Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ...
Forum: depresja, pomagamy sobie wzajemnie z poszanowaniem, czytamy i odpowiadamy, to nasza mala ostoja, tutaj mozemy pisac co nas boli, smuci, nie jestes juz sam... mamy czat depresja na www.czat.onet.pl on-line, zapraszam stefan=zaak_333 admin...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niepotrzebna beznadziejna miłość
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna ->

117 __ pod forum nasze: Kącik złamanych serc, nieudana miłość, zawód, płacz z miłości, rozczarowanie miłosne... _____________________________
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ignatius
pisarz powyzej 15 postow



Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń
Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Wtorek 6:00:52, 21 Kwiecień 2009, Wtorek , 110     Temat postu: Niepotrzebna beznadziejna miłość

Dzisiaj mija dokładnie rok od dnia, w którym w ciągu ułamka sekundy moje dotychczasowe, poukładane i wydawać by się mogło szczęśliwe życie, przestało cokolwiek znaczyć. Rok temu poznałem Ją i pokochałem od pierwszej chwili. Niestety ta historia nie ma i nie będzie miała happy endu, ona na rodzinę (ja też) i wcale nie odwzajemnia moich uczuć. Każda chwila bez Niej jest dla mnie tragedią - nie mogę spać, jeść, ani myśleć o niczym innym, jak tylko o Niej. Nawet, gdy trzymam na rękach mojego synka, to patrząc na niego żałuję, że nie jest jej dzieckiem (czy kiedykolwiek będę dla niego dobrym ojcem). Wiem, że nie ma żadnej nadziei na bycie z Nią, ale i tak wciąż się łudzę. Kocham Ją tak, jak jeszcze nikogo, ale tęsknota i ból sprawiają, że nie chce mi się już żyć. Nic nie sprawia mi już radości (chociaż powodów miałbym wiele), nie mogę skupić się na pracy (pracujemy razem) i już zupełnie nie wiem co mam robić, żeby to tak nie bolało. Nie mam z kim o tym pogadać (Ona unika tematu) i ta samotność mnie dobija. Przeraża mnie przyszłość bez Niej. Nie chcę dożyć dnia, kiedy miałbym Jej już więcej nie zobaczyć. Czasem chciałbym już nic nie czuć, bo po co miłość, gdy nie jest nikomu potrzebna?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Malgorzata_
wielki mistrz pisarstwa stopnia IX *3300



Dołączył: 05 Sty 2008
Posty: 4620
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wtorek 6:37:10, 21 Kwiecień 2009, Wtorek , 110     Temat postu:

witaj, a co z Twoja rodzina, zona, synem? Przekresliles swoje dotychczasowe zycie? Moja rada, kochaj swoich bliskich, pielegnuj te milosc a dla innych miej rowniez milosc ale milosc blizniego, taka bez pozadania drugiej osoby....

Zycze Ci abys byl szczesliwy w swoim dotychczasowym zwiazku....

Pozdrawiam...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
m.s.
pisarz powyzej 40 postow



Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Niedziela 1:22:21, 26 Kwiecień 2009, Niedziela , 115     Temat postu:

Witaj,szczerze współczuje takiej rozterki.Nie twierdzę ,że tak jest w Twoim przypadku,ale może to jest zauroczenie a nie miłość.W moim przekonaniu miłość jest wtedy kiedy kocha się kogoś po mimo jego wad ,a uczucie platoniczne jest takie niby idealne(bo nie miałem okazji poznac wad tej osoby).Czasem porządanie drugiej osoby jest bardzo silne i może sie mylić z miłością.Popatrz na Swoją żonę ,zaobserwuj Jej uczucia względe Ciebie.
Może pomimo trudów dnia codziennego ma jeszcze siłę ,żeby pokazać Ci ,że Cię kocha,że się cieszy ,że jesteście razem,że Cię pragnie.Nie zastanawiałeś się z kąd to się wzieło?Moze Ona jest po prostu bardzo atrakcyjną kobietą ,może jest troszkę kokieteryjna?Jeśli Ona nie jest zainteresowana,to chłopie skup się na tym co masz.Zwróć uwagę na swoje dziecko,Ono bardzo potrzebuje ojca.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ignatius
pisarz powyzej 15 postow



Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń
Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Wtorek 5:18:17, 28 Kwiecień 2009, Wtorek , 117     Temat postu:

Dzięki za wypowiedź i współczucie. Trochę muszę jednak wyjaśnić:

[quote="m.s."]Witaj,szczerze współczuje takiej rozterki.Nie twierdzę ,że tak jest w Twoim przypadku,ale może to jest zauroczenie a nie miłość.W moim przekonaniu miłość jest wtedy kiedy kocha się kogoś po mimo jego wad ,a uczucie platoniczne jest takie niby idealne(bo nie miałem okazji poznac wad tej osoby).Czasem porządanie drugiej osoby jest bardzo silne i może sie mylić z miłością."

Niestety to nie jest zauroczenie, czasem wolałbym, żeby ta było, bo po 8 latach małżeństwa wiem jak sobie z czymś takim radzić. Jak dotąd nie miałem z tym problemów i kończyło się właśnie na zauroczeniu, czy przelotnej fascynacji.

Nie jest to też wyłącznie pożądanie, a nawet powiedziałbym, że jest ono raczej na drugim planie. Kocham Magdę taką jaka jest, a przez rok miałem okazję ją całkiem dobrze poznać i w sytuacjach codziennych, trudnych, rozrywkowych itp. Ma wady, bo mnie ma ludzi idealnych, chociaż myślę o Niej jak o "moim ideale" i kocham ją pomimo tych niedoskonałości.

"Może pomimo trudów dnia codziennego ma jeszcze siłę ,żeby pokazać Ci ,że Cię kocha,że się cieszy ,że jesteście razem,że Cię pragnie."

Nie kwestionowałem nigdy uczuć mojej żony i wcale nie było tak, że pokochałem Magdę, bo źle nam się układało, że jest to jakaś odskocznia od problemów mojego życia, czy coś podobnego. Jest dokładnie odwrotnie, to uczucie spowodowało, że oddaliliśmy się od siebie z żoną. Po wielu przemyśleniach, wiem, że byłem za młody na ten ślub i raczej zrobiłem, to czego ode mnie oczekiwała rodzina, niż to czego w głębi serca pragnąłem, chociaż jak dotąd, nie narzekałem na swój los. Wybrałem chyba po prostu bezpieczne rozwiązanie, bo wiedziałem, że żona mnie kocha i nigdy nie zrani, a już na pewno nie tak jak poprzednia dziewczyna.

"Nie zastanawiałeś się z kąd to się wzieło?Moze Ona jest po prostu bardzo atrakcyjną kobietą ,może jest troszkę kokieteryjna?"

Nie wiem dlaczego Ją kocham i jak do tego doszło - to była jedna chwila, po której wiedziałem, że tylko Ona i żadna inna, że to na Nią całe życie czekałem. Jest atrakcyjną kobietą, ale nie jest w typie laski, za którą faceci się ślinią, nie jest też tak, że jest dużo młodsza (raptem rok) i jej młodość zawróciła mi w głowie. Nie kokietuje, ani mnie, ani innych facetów.

"Jeśli Ona nie jest zainteresowana,to chłopie skup się na tym co masz.Zwróć uwagę na swoje dziecko,Ono bardzo potrzebuje ojca."

Właśnie z tym nie mogę sobie jak dotąd poradzić, pomimo wielu starań. Nie mogę o Niej zapomnieć i przestać Ją kochać.
Codziennie robię wszystko, żeby być jak najlepszym ojcem dla mojego synka, wiem jak bardzo mnie potrzebuje. Mam tylko dylemat, czy będę dobrym ojcem w takim stanie psychicznym (nie raz płaczę nad jego kołyską) i ze złamanym życiem - taki nieszczęśliwy facet nie może chyba nikogo uszczęśliwić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
DELFINEK
wielki mistrz pisarstwa stopnia VI 1500



Dołączył: 22 Mar 2009
Posty: 1828
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: BIALYSTOK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wtorek 11:44:13, 28 Kwiecień 2009, Wtorek , 117     Temat postu:

WITAJ...MASZ RODZINE I DZIECKO...I TEGO SIE TRZYMAJ....BO KEDYS W ZYCIU BEDZIESZ ZALOWAL ZE TO SIE ZOZPADLO...Wink A TA TWOJA MILOSC CZY NA CIEBIE ZASLUGUJE CZY MOZE ONA NAWET NA CIEBIE PATRZEC NIE CHCE ,A MOZE BAWI SIE TWOIM KOSZTEM...A SWEGO MEZA KOCHA PONAD ZYCIE...A TY JESTES W PRACY JAKO ODSKOCZNIA ...BO MOZE ONA CHCE W TEN SPOSOB POKAZA ZE INNI TEZ ZA NIA SIE OGLADAJA....WYBACZ ALE GLUPIE BABY TAK JUZ MAJA ...ZE NIE UMIEJA DOCENIC CO DOBRE W ZYCIU I CHCA JAK NAJWIECEJ Z NIEGO CIAGNAC I POKAZAC JAKA TO ONA PIEKNA I MADRA...A TWOJA ZONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM ...GOTUJE CI OBIADY ...SPRZATA ..ROBI ZAKUPY ..ZALOZMY ZE TAK JEST...A WZE TERAZ DRUGA STRONE MEDALU TWOJA ZONA SIE ////nie cenzuralne slowo///administrator//// W INNYM I CO W TEDY JAK TY SOBIE BYS PORADZIL OSZUKANY PRZEZ NAJBLIZSZA OSOBE...PRZEMYSL TO ...A POKI CO IDZ DO KOSCIOLA POMODL SIE ZEBY BOG CI ROZUM ZWROCIL I ZYJ Z RODZINA BO BEDZIESZ KIEDYS SWEJ DECYZJI W ZYCIU ZALOWAL....A ZAUROCZENIE MINIE....I ZOSTANIESZ SAM JAK PALEC ...ALBO SIE ROP[IJESZ CO NIE DAJ BOZE....SPOJRZYJ JESZCZE RAZ NA ZONE NA OWOC WASZEJ MILOSCI SYNKA I KOCHAJ ICH I DAJ IM CO W ZYCIU NAJLEPSZE ...POZDRAWIAM....Smile

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ignatius
pisarz powyzej 15 postow



Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń
Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Wtorek 21:15:47, 28 Kwiecień 2009, Wtorek , 117     Temat postu: re: DELFINEK

DELFINEK napisał:
WITAJ...MASZ RODZINE I DZIECKO...I TEGO SIE TRZYMAJ....BO KEDYS W ZYCIU BEDZIESZ ZALOWAL ZE TO SIE ZOZPADLO...Wink A TA TWOJA MILOSC CZY NA CIEBIE ZASLUGUJE CZY MOZE ONA NAWET NA CIEBIE PATRZEC NIE CHCE ,A MOZE BAWI SIE TWOIM KOSZTEM...A SWEGO MEZA KOCHA PONAD ZYCIE...A TY JESTES W PRACY JAKO ODSKOCZNIA ...BO MOZE ONA CHCE W TEN SPOSOB POKAZA ZE INNI TEZ ZA NIA SIE OGLADAJA....WYBACZ ALE GLUPIE BABY TAK JUZ MAJA ...ZE NIE UMIEJA DOCENIC CO DOBRE W ZYCIU I CHCA JAK NAJWIECEJ Z NIEGO CIAGNAC I POKAZAC JAKA TO ONA PIEKNA I MADRA...A TWOJA ZONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM ...GOTUJE CI OBIADY ...SPRZATA ..ROBI ZAKUPY ..ZALOZMY ZE TAK JEST...A WZE TERAZ DRUGA STRONE MEDALU TWOJA ZONA SIE ////nie cenzuralne slowo///administrator//// W INNYM I CO W TEDY JAK TY SOBIE BYS PORADZIL OSZUKANY PRZEZ NAJBLIZSZA OSOBE...PRZEMYSL TO ...A POKI CO IDZ DO KOSCIOLA POMODL SIE ZEBY BOG CI ROZUM ZWROCIL I ZYJ Z RODZINA BO BEDZIESZ KIEDYS SWEJ DECYZJI W ZYCIU ZALOWAL....A ZAUROCZENIE MINIE....I ZOSTANIESZ SAM JAK PALEC ...ALBO SIE ROP[IJESZ CO NIE DAJ BOZE....SPOJRZYJ JESZCZE RAZ NA ZONE NA OWOC WASZEJ MILOSCI SYNKA I KOCHAJ ICH I DAJ IM CO W ZYCIU NAJLEPSZE ...POZDRAWIAM....Smile


Dzięki za Twoje słowa, chociaż nie mogę się nimi w pełni zgodzić. Wcale nie twierdzę, że to co czuję jest właściwe i moralnie poprawne, gdyby tak było nie miałbym żadnych rozterek na ten temat. Wiem też dobrze, jak mogłaby się poczuć moja żona, tylko oczy ona o tym wie czy nie i tak ją cały czas oszukuję.
Odnośnie Magdy - nie bawi się moim kosztem, ani niczego nie udowadnia sobie czy innym (tak na marginesie, faceci są znacznie głupsi od kobiet niestety, albo stety - patrz mój przykład) i z tą miłością do męża to raczej nic pewnego (wpadka -> ślub) i nie najlepsze traktowanie (chociaż nie mnie to oceniać, to jej słowa).
Na koniec jedna uwaga - jestem ateistą, więc wyprawa do kościoła raczej nic nie da, chyba, że trochę czasu na wyciszenie i przemyślenia, tylko, że na to mam aż za dużo czasu, co wcale mi nie służy.
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
DELFINEK
wielki mistrz pisarstwa stopnia VI 1500



Dołączył: 22 Mar 2009
Posty: 1828
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: BIALYSTOK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Środa 12:40:48, 29 Kwiecień 2009, Środa , 118     Temat postu:

MAM DO CIEBIE JEDNO PROSTE PYTANIE CZY MAGDA KIEDYKOLWIEK POWIEDZIALA ZE CIE KOCHA I ZE CHCE BYC Z TOBA .....Wink ZE RZUCI MEZA DOM RODZINE I STWORZY Z TOBA NOWA KOCHAJACA SIE RODZINE.....CZY KIEDYKOLWIEK ROZMAWIALISCIE O TYM ZE CHCECIE BYC ZE SOBA BEZ WZGLEDU NA WSZYSTKO....BO JEZELI NIE TO PO CO ZYC MARZENIAMI I POGRAZAC SIE DALEJ W STRESIE ....A JAK ZONA SIE DOWIE TO WTEDY JUZ BEDZIE JESZCZE GORZEJ ....POZDRAWIAM...Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
m.s.
pisarz powyzej 40 postow



Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Środa 22:09:08, 29 Kwiecień 2009, Środa , 118     Temat postu:

"Mam tylko dylemat, czy będę dobrym ojcem w takim stanie psychicznym (nie raz płaczę nad jego kołyską) i ze złamanym życiem - taki nieszczęśliwy facet nie może chyba nikogo uszczęśliwić"

W tej kwestii w 100%-ach Cię rozumiem,ponieważ w pewien sposób z podobnym problemem się borykam.

"tak na marginesie, faceci są znacznie głupsi od kobiet niestety"

Z tym to bym się raczej nie zgodził.Myślę że, faceci i kobiety to po prostu ludzie i są w śród nich i mądrzejsi i głupsi.
Kobiety są podobno bardziej inteligentne emocjonalnie,lepiej mają opanowaną komunikację niewerbalną.Natomiast faceci są lepsi w czym innym.

Jedno jest pewne :musisz zrobić coś w kierunku by sobie pomóc,bo jak nie będziesz stabilny emocjonalnie,to i Twojemu dziecku na wiele się nie przydasz.A rodzina tez nie będzie wtedy szczęśliwa.
Np:wybierz się do psychoanalityka(ja byłem naprawdę ulga,jak opowiesz komuś o swoich problemach),zmęcz Magdę na naprawdę szczerą rozmowę ,żebyś wiedział na 100% czy odpuścić .Najwazniejsze ,musisz życ w zgodzie ze sobą.
Życze Ci żebyś odzyskał spokój wewnętrzny,bo wiem jak to jest kiedy go brak.
Pozdrawiam.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
grazyna_50
wielki mistrz pisarstwa stopnia VIII2900



Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 3265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bremen
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czwartek 1:15:16, 30 Kwiecień 2009, Czwartek , 119     Temat postu:

ms bardzo rozsadna rada pozdrawiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ignatius
pisarz powyzej 15 postow



Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń
Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Czwartek 5:27:09, 30 Kwiecień 2009, Czwartek , 119     Temat postu:

M.s. trafiłeś w samo sedno mojego problemu. Wolałbym jednak wygadać się osobie, którą znam, tyle, że nia mam nikogo tak zaufanego. Najlepiej więc "zmęczę" Magdę, bo bez jakiegoś punktu oparcia nie bardzo wiem co robić i jak dalej żyć.
Oczywiście boję bardzo, że usłyszę od Niej, że nie mam na co liczyć. Nie mam już siły, żeby się zmierzyć z odrzuceniem. Jak wtedy pozbyć się tej miłości i żyć widząc Ją niemal codziennie? Zastanawiam się nad wyprowadzką, tyle że, dni w których Jej nie spotykam są okropne i nie wiem, jakbym sobie poradził, gdybym wyjechał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna ->

117 __ pod forum nasze: Kącik złamanych serc, nieudana miłość, zawód, płacz z miłości, rozczarowanie miłosne... _____________________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin