Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ...
Forum: depresja, pomagamy sobie wzajemnie z poszanowaniem, czytamy i odpowiadamy, to nasza mala ostoja, tutaj mozemy pisac co nas boli, smuci, nie jestes juz sam... mamy czat depresja na www.czat.onet.pl on-line, zapraszam stefan=zaak_333 admin...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Dlaczego tak trudno powiedzieć mi: Kocham

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna ->

117 __ pod forum nasze: Kącik złamanych serc, nieudana miłość, zawód, płacz z miłości, rozczarowanie miłosne... _____________________________
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bocznyobserwator
pisarz tylko 2 postow



Dołączył: 28 Lip 2009
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Środa 0:10:15, 29 Lipiec 2009, Środa , 209     Temat postu: Dlaczego tak trudno powiedzieć mi: Kocham

Witam wszystkich.
Kocham i milczę już przez dwa lata.
Nie wiem co ze mną jest nie tak. Nieśmiałość ? W stosunku do innych nie zaobserwowałem jej u siebie. Jednak nie potrafię powiedzieć tej jedynej, że ją kocham Sad
Myślę o niej przez cały czas, kiedy się uśmiecha jest mi lżej- pomimo tego, że cierpię doceniam to co otrzymałem, ale co to za miłość, gdy ona tego nie wie. Czasami, gdy ją widzę patrze jej się prosto w oczy nie wiem jak ona to odbiera po prostu też się patrzy i uśmiecha się do mnie. Nieraz bywa tak też, że to ona pierwsza spogląda mi w oczy- jak by chciała mi coś powiedzieć.
Pewnie to nic nie znaczy Neutral
Teraz są wakacje Sad
Nie mogę się pozbyć myśli o niej. Nie wiem co zrobić Sad
Czekać i milczeć jeszcze rok ? Później i tak nasze drogi się rozejdą i najprawdopodobniej nigdy więcej jej nie zobaczę :/
Czuje taką bezradność nie wiem co się ze mną dzieje.
Tak w ogóle to ja ją lepiej poznałem na podstawie obserwacji, niż rozmowy. Przekonałem się sam, że ma dobre serduszko i to coś w środku (tego nie da się opisać) to mnie właśnie do niej ciągnie. Jest piękna, ale wiem, że nie to się liczy dla mnie w niej..
Jest ciężko myśli samobójstwa nie mam. Nie jestem z tego typu ludzi. Jedyne rozwiązanie jakie teraz widzę, to przemilczeć to, ale to bardzo boli :/
Widzę ją i wiem, że nigdy nie będziemy razem ;(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ladnadziewczynka000
pisarz powyzej 3 postow



Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Piątek 22:39:27, 19 Luty 2010, Piątek , 49     Temat postu: jesli ja kochasz...

nie pozwol jej odejsc!!!! moze zostales skrzywodzony w przyszlosci i boisz sie zangazowania??jesli tak,to zncay tylko o twojej wrazliwosci i estetyce moralnej....nie poddawaj sie ,walcz!!! **********

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
catch the sky
pisarz tylko jednego postu



Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Środa 21:31:27, 18 Maj 2011, Środa , 137     Temat postu: Ciekawi mnie...

... jak postanowiłeś postąpić, bocznyobserwatorze? Jeśli oczywiście jeszcze ją kochasz... ale wydaje mi się, że jeśli ktoś potrafi tkwić w takim stanie dwa lata, to z powodzeniem może trwać i cztery. Jestem pewna, że nie rozczarowałbyś się, gdybyś tylko odważył się powiedzieć jej o tym. Jeśli jest tak dobrą osobą, jak Ci się wydaje, to chyba nie ma się czego bać - nie wyrzuci Twoich uczuć do kosza, z pewnością je uszanuje. No w każdym razie, jeśli nie Ty, to może ktoś inny, czytający to, skorzysta z dobrej rady.

No bo co w wypadku, jeśli w sytuacji takiej, jak opisana przez bocznegoobserwatora, sprawa wygląda tak - ona także go kocha, ale jest jeszcze bardziej introwertyczna niż on (choć jemu wydaje się to niemożliwe). Jest skrajnie nieufna i zamknięta w sobie, ponieważ kilka razy została bardzo ciężko zraniona przez innych ludzi i teraz panicznie boi się zawierzyć komukolwiek. Dlatego nie dopuszcza do siebie nikogo - choć w zasadzie może uchodzić za osobę nawet towarzyską. Cóż z tego, skoro to tylko gra, gra i maska człowieka, który znajduje się w stanie psychicznym podobnym do, żeby plastycznie to oddać, rozbitego w drobny mak szkła. I czasem zdarza się, że dwie takie osoby odnajdują się w jakiś sposób wśród ludzi. Oboje zamknięci, oboje nieufni, oboje bardzo spostrzegawczy. Wpadają sobie w oko, ba, ////nie cenzuralne slowo///administrator////ą się w sobie. I nawet jeśli nie rozmawiają ze sobą, nawet jeśli wymienili tylko kilka zdań - potrafią bacznie obserwować kątem oka, łapią się nawzajem spojrzeniami, czują, że wiąże ich coś bardzo mocnego, nierozerwalnego. I cóż z tego, skoro wszystko to opiera się na domysłach, cóż z tego, skoro jakiś tam głos rozsądku próbuje stłumić przeczucia i podpowiada: "czy to w ogóle możliwe, żeby znaleźć aż tak podobną osobę, żeby chwytać w lot wszystkie jej myśli, obawy i lęki tylko przez ulotne spojrzenia?". Aż w końcu brak odwagi nie pozwala postawić wszystkiego na jedną kartę - rozchodzą się, myśląc o sobie nawzajem, kochając się z wzajemnością - choć wcale nie mogą być tego pewni. Pakują się później w różne związki, żeby zapomnieć o sobie. I tym sposobem cierpią jeszcze bardziej, ponieważ nic nie może zastąpić im tej zmarnowanej miłości. I nigdy nie jest za późno na dobre zakończenie - tylko kto pierwszy odważy się zaryzykować, otworzyć się? A warto podkreślić, że w takich sytuacjach zawsze: zaryzykować = wygrać. Wygrać dla obojga.


Pozdrawiam i życzę wszystkim znalezienia pokrewnej duszy w kolorowym stadku ludzkich osobliwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna ->

117 __ pod forum nasze: Kącik złamanych serc, nieudana miłość, zawód, płacz z miłości, rozczarowanie miłosne... _____________________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin