Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ...
Forum: depresja, pomagamy sobie wzajemnie z poszanowaniem, czytamy i odpowiadamy, to nasza mala ostoja, tutaj mozemy pisac co nas boli, smuci, nie jestes juz sam... mamy czat depresja na www.czat.onet.pl on-line, zapraszam stefan=zaak_333 admin...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
nie wiem co robić w tej sytuacji

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna -> 111 _ DEPRESJA _ FORUM _ GLOWNE _ PUBLICZNY POKOJ CZATOWY DEPRESJA NA _ WWW.CZAT.ONET.PL ___ piszemy tutaj o sobie, pomagamy wzajemnie...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kate4444
pisarz powyzej 7 postow



Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Niedziela 4:25:21, 03 Październik 2010, Niedziela , 275     Temat postu: nie wiem co robić w tej sytuacji

Musze sie komus wygadac, co czuje jaki smutek i złość w srodku, a nie mam komu tego powiedziec. Nie chce pierwszej lepszej osobie, bo to nie ma sensu. Prawie rok temu poznałam mojego dotychczasowego partnera, pierwsze spotkanie były bardzo miłe, rozmowy o niczym i o wszystkim, nie wiem dlaczego i z czego to wynikało ale bardzo szybko mu zaufałam, mówiłam mu jesli mialam jakis problem, On tez. Sylwester spedzilismy razem, ukladalo sie cudownie, wyznalismy sobie miłość, od tamtego dnia mówimy to sobie codziennie.

Sytuacja zaczela sie psuc od marca, problemy, kłótnie. On był bardzo nerwowym człowiekiem, ale zmienil sie dla mnie, jest spokojniejszy. Ale przez to ja zaczełam byc bardzo nerwowa, jakas taka niestabilna w uczuciach, nie wiedziałam co mi dolega, od płaczu w śmiech i odwrotnie. W wakacje nie było najlepiej spotykaliśmy sie codzinnie a mimo to zawsze sie kłociliśmy. Miałam tego serdecznie dosyc , powiedzialam ze myslę o przerwie, ze nie wiem jak dalej miedzy nami sie potoczy. Przekonał mnie abym niczego takiego nie robiła, przeprosil mnie za wszystko, ja jego tez. Nie wiem czy dobrze wtedy zrobiłam, ale od tamtego czasu bylo tak sobie, troche napieta sytuacja ale nie sprzeczaliśmy sie juz tak bardzo. Później byl miesiac spokoju, było mi z nim raczej dobrze, nie bylo klotni, wylanych łez. Spotykałam sie z nim bardzo często, bardzo go kochałam. a On mnie.

Teraz jest gorzej niż w tym marcu. Codziennie płaczę, widzimy sie rzadko, piszemy , lub dzwonimy czasem. Mam nieprzespane noce i czasem takie wrazenie ze nasze charaktery zupełnie do siebie nie pasują, On ma wady ale tak go kocham i tęsknie mimo to. On myśli o mnie identycznie. Ale mimo wszystko nie mogę juz sobie poradzic z tym ze jest tak bardzo o mnie zazdrosny, chce wiedziec co robie, mysle ze mnie kontroluje, nie moge po prostu czasem pomilczeć, zaszyc sie w łóżku i nie odzywac. Ciagle pyta sie co robilam teraz, jak czegos nie zrozumie od razu sie denerwuje (niestety znowu, jego spokoj juz dawno umilkł, ponownie staje sie nerwowy i przy tym złośliwy). Podejrzewa ze z kimś byłam. Mam dość takie zycia....
Nie wiem co mam zrobić, co mu powiedzieć.....
Rozmów miedzy nami było o tym tysiące ale po paru dniach znowu wszystko wracało do normy. Z jednej strony go kocham, a z drugiej wiem że nie do końca. To nie jest pełna miłość, coś zgasło i chyba juz nie wróci. Wiem że to okrutne, ale ja tez go nie nawidzę za to jaki jest wobec mnie. Za tą chorobliwą zazdrość i jego złośliwość. Z drugiej strony wciąz mowi ze dla niego jestem najważniejsza i jezeli przestaniemy byc razem to juz nigdy On sie w zadnej innej nie zakocha.
Żadko mu mówie że go kocham, prawie wcale, nie czuje juz tej potrzeby co kiedyś.
Czesto mysle aby zkonczyc ten zwiazek ale kocham go i nie nawidze w jednym. W srodku czuje taka złość do niego, ale też teksnotę. Łzy towarzysza mi codziennie, ale nie wiele pomagają.

Dziękuję, jeśli ktos , ktokolwiek odpisze....[/list][/code][/quote]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Malgorzata_
wielki mistrz pisarstwa stopnia IX *3300



Dołączył: 05 Sty 2008
Posty: 4612
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Niedziela 9:00:49, 03 Październik 2010, Niedziela , 275     Temat postu:

witaj...

mysle, ze ten zwiazek nie ma przyszlosci....

jesli juz teraz jako narzeczeni, nie potraficie sie ze soba dogadac to co bedzie pozniej...

zazdrosc....swiadczy o braku zaufania a zwiazek miedzy dwojgiem ludzi powinien opierac sie na zaufaniu, wzajemnym szacunku...

pozdrawiam Cie i prosze przemysl czy podtrzymywanie tego zwiazku ma sens....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kate4444
pisarz powyzej 7 postow



Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Niedziela 15:33:07, 03 Październik 2010, Niedziela , 275     Temat postu:

Dziekuje ze napisalas, przynajmniej wiem , ze ktos chce lub stara sie pomoc.

Tak latwo nie moge zrezygnowac z tego zwiazku, bo Go kocham, nie pełnie, ale wydaje mi sie , ze tak i nie nawidze w jednym. Boje sie, ze gdy bede juz z kims innym nie bede mogła zapomnniec o Nim.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kate4444
pisarz powyzej 7 postow



Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Poniedziałek 1:05:04, 04 Październik 2010, Poniedziałek , 276     Temat postu:

Dzisiaj znowu sie pokłóciliśmy, bardzo.
Przez 2 ostatnie dni nie śpię i nie jem, wiem ze to brzmi okropnie ale nie czuje potrzeby snu, jedzenia czy picia.
Non stop myślę o Nim i płaczę, jak nigdy, Dawno aż tak nie płakałam i to jeszcze co pare minut. Ciagle mi sie przypominają nasze pierwsze chwile, jak sprawil mi prezent na Wigilie, nasze pierwsze spotkanie, pozniej drugie.....
Nie wiem co mam zrobic w tym związku. Leże zaszyta w łóżku i wypłakuję łzy, ktore mam wrazenie nigdy się nie skończą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna -> 111 _ DEPRESJA _ FORUM _ GLOWNE _ PUBLICZNY POKOJ CZATOWY DEPRESJA NA _ WWW.CZAT.ONET.PL ___ piszemy tutaj o sobie, pomagamy wzajemnie... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin