Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ...
Forum: depresja, pomagamy sobie wzajemnie z poszanowaniem, czytamy i odpowiadamy, to nasza mala ostoja, tutaj mozemy pisac co nas boli, smuci, nie jestes juz sam... mamy czat depresja na www.czat.onet.pl on-line, zapraszam stefan=zaak_333 admin...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nemonet zaglowiec proza historii, czy naszej? wie ten co wie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna -> 111 _ DEPRESJA _ FORUM _ GLOWNE _ PUBLICZNY POKOJ CZATOWY DEPRESJA NA _ WWW.CZAT.ONET.PL ___ piszemy tutaj o sobie, pomagamy wzajemnie...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefan
administrator, zalozyciel forum



Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 13038
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice warszawy
Płeć: Mezczyzna

PostWysłany: Sobota 13:43:27, 15 Wrzesień 2007, Sobota , 257     Temat postu: nemonet zaglowiec proza historii, czy naszej? wie ten co wie

Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 9561
Ostrzeżeń: 0/5 (+|-)
Skąd: okolice warszawy

PostWysłany: 17 Sie 2007 11:23:20 am Temat postu: opwiadanie zwane nemonet...
napisane przeze mnie ok. stycznia 2007r. zagubine w mym temacie...

...

moja proza ...:
napisana okolo stycznia 2007roku

statek zwany : nemo-net __opowiadanie intereakcyjne

rozdzial moze I...


...jest statek zbudowany mozolnie... trudem...
jest od ok. 20 kw 2006r. ...

przez kapitana w samotnosci...
zbudowany z wraku porzuconego zaglowca...
skasowanego...

kaptan plywal jako zaloga na tym zaglowcu...krotko...
widzac porzucony... skasowany...
niezwlocznie wziol sie do pracy przy odbudowie...
tego porzuconego zaglowca...
budowal co dnia pare miesiecy z przerwa na sen...
w samotnosci... i stresie... w haosie... pracy...
...

wczesniej kapitan zalozyl malo poczytne pismo....
gazete...
pisal w niej co mysli...
co go boli...
czasem milczal piszac...
byl wtedy bardzo chory...

gazeta miala tytul: nemo-net-forum

kapitan ma traume i jest chory...
po wlasnych przezyciach...
mial potrzbe kontaktu z ludzmi...
a jedoczesnie uczycie strachu...niecheci...
pisze kapitan z trudem... dysortografia i inne...
gazeta jest niepoczytna... kapitan pisze sam...do siebie...


wracajac do statku...

przez ok 20 kw 2006r... ow statek plywa po morzach i oceanach...
burzliwych i spokojnych...

...

wtem...
po ok. 4 miesiacach wspolnego plywania...
od statku odziela sie spora grupa zalogi i buduje podobny statek...
ale z innym kapitanem...
kapitan starego statku pozostaje oslabiony...
o brak tak pomocnej zalogi...
wszak sam jest zerem... nie zdola pomoc wszystkim podroznym...
bez zalogi...


powstaje zamieszanie
czesc pasazerow przechodzi na statek nowego kapitana...
dostajac od razu range zalogi za samo przejscie...
pasazerowie sa zdezorientowani...
czesc pasazerow cierpi...

czesc pasazerow nie wie o co chodzi i wierzy ze dwa zaglowce...
moldy i stary maga plywac rowno obok...
czesc zalogi po doswiadczeniach z obu statkow...
juz nie chce byc zaloga ale pasazerami...

a piraci czychaja... na oba juz statki...
atakujac czesto...


stary kapitan przeprasza i uspokaja...
przeciez na takie decyzje nie ma wplywu...
nie chce zeby pasazerowie cierpieli...

owy inny kapitan ma te same cele plywajac po morzach...
ale on jest tam juz kapitanem...


pasazerowie swiadomi i mniej swiadomi bywali i bywaja na obu statkach...

...

wracajac do starego statku nemo-neta

kapitan zbudowal statek by plywac i pomagac innym na morzach...
nieznanych wodach i oceanach...
kapitan kocha wode...
za czasow mlodosci kapitan byl strazakiem...
woda gasila ogien...

kapitan kocha plywanie... ogolnie i wplaw...
kapitan kocha nurkowanie... jest pletwonurkiem...
stracil sluch tez od nurkowania...
kapitan wiele pomagal i ratowal w zyciu...
kapitan jest ratownikiem wodnym

nie jest kapitan idealem...
ma swe wady...rozne...
czasem sie denerwuje...
moze za czesto...
kapitan ma tego swiadomosc...

kloci sie to z wewnetrzny ego kapitana do
logiki, poszanowania, kulturalnego zachowania...
filozofi i innych ... podobnych...
kapitan wciaz szuka... zbiera...
kapitan cierpi czasem w samotnosci...
to czasem bywa czestsze...


wracajac do statku...

plywajc zbiera zaloge oraz podroznych... w roznych portach ...
plywajac ... buduje statek i remontuje nadal...
kapitan nie plywal na tak glebokich i nieznanych morzach jeszcze
kapitan uczy sie... plywa poniewaz zbudowal statek... ma czym plywac...
zawsze kochal plywanie...

zabiera ludzi z portow... rozbitkow tez ... pomaga przewozi...
pomaga na ile umie...

kapitan sam byl kiedys rozbitkiem... wie jak to jest...
byc samotnym...w oceanie...
...moze znowu bedzie rozbitkiem...
moze ktos jemu reke poda...

kapitan nie mial wczesniej wlasnego statku...
statek , kapitana... niosa wiatry... ...

zaglowy poniewaz wiatr nie kosztuje...
kapitan nie ma pieniedzy przeznaczonych na paliwo...
wiatr jest o wiele tanszy ale kaprysny czasem...
wiatr jest ekologoczny...

...

inicjatywa pasazerow statku - zostaje wybudowana sterowka...
by kapitan i miejacy sile pomagac jemu nie mokli na deszczu...
by mogli spokojnie porozmawiac o statku...
o pasazerach... wspolnie z kapitanem... czasem sami...

dobra inicjatywa... kapitan popiera... wchodzi do sterowki... wraz z zaloga...
nastepnie owa sterowka zostaje zburzona... moze przypadek... za silny wiatr...

sztormy bywaja dosc czesto... tym czesciej im plywa dluzej...
po nieznanych mu jeszcze morzach i oceanach...
cumujac do nieznanych portow...

kapitan dostrzga to jako pierwszy - zburzenie sterowki, obudowuje sterowke... samodzielnie...
by nie stresowac niepotrzbnie pasazerow i zalogi...
pozostawia sterowke w stanie jakim byla
napracowal sie... jak inni spali...
sterowke dla zalogi... by moc dalej nie moknac na deszczu mogl kierowac statkiem...

statek zawija co dnia do roznych portow...
zabiera pasazerow...

bywaja tacy pasazerowie co juz wczesniej plywali z kapitanem...
bywa zaloga ktora wczesniej plywala z kapitanem
jednak z powodow wlasnych... oposcili statek...
wracaja czasem w roznych portach...
roznie wracaja... czasem jako rozbitowie...

bywalo ze ze statku usuwano zaloge i pasarzerow niesfornych...
jednak ci po przebraniu sie ...
wsiadali z powrotem na poklad...
lub dalaczali do piratow...
czesto atakujacytch statek

czesc piratow wraca do kapitana na statek...
chca spokoju juz...
kapitan jest ostrozny... stara sie byc ostrozny...
przyjmuje wszystkich na statek...

znowu od tych pasazerow zalezalo co uczynia...
czasem kapitan spal... i mial wiele roznych zajec...
zaloga dbala o statek...

...wreacajac do owej srterowki na statku...
zaczelo sie w niej zle dziac...
zartowano z siebie nie do siebie...
nie opiekawano sie nalezycie pasazerami...
dbajac o wlasne wygody... prezklinajac przy tym...

robila to mala czesc zalogi ktora to kapitan
zastal na nocnej wahcie...
kapitan skarcil winnych odbierajac status zalogi
zalogo ta przeszla do pasazerow...

kapitan zasnol...

po obudzeniu sie
kapitan w sterowce zastal nowego kapitana,
wraz z zaloga...

zaloga chciala , ta czesc zalogi mala, by kapitan zadzil na
statku poza sterowka...

kapitan nie przyjol takiej opcji...
poniewaz kapitan jest jeden i dowodzi calym statkiem...
lacznie ze sterowka...
jako centrum dowodzenia...


tak jak dwa zeglowce
z kapitanami co maja rozne zdania...
nie maga wciaz plynac obok siebie...
moga sie spotykac... na drodze...morskiej...


kapitan doznal szoku...
kapitan byl dalej kapitanem na statku ale juz nie w sterowce...

pozostawil stara sterowke staku i zbudowal nowa...
stara sterowka zostala zdemontowana potem przez kapitana tej sterowki...

w owym czasie nastapila kolejna awaria... jak kapitan skarcil zaloge za niestosowne zachowanie
ktos pozabieral mundury czesci zalogi...
czesc zalogi bez mundorow czula sie nie zaloga...
nie szata zdobi czlowieka pomyslal kapitan...
ubolewal nad powstalym zamieszaniem...

kapitan powoli zaczol tlumaczyc i rozmawiac...
kapitan byl atakowany przez zaloge i pasazerow...
przepraszal wciaz kapitan... w rozmowach..
zaczely sie plotki...
plotki byly zawsze ale te byly jak sztorm...
powstalo zmieszanie...

o zabranie mondorow zalogi posadzono dobrego bardzo oddanego dla statku,
czlowieka z zalogi... zmanipulowano...

ow oddany czlowiek w raz z innymi nie oposcili statku i kapitana...
przezyli to bardzo...
do tego ma morzu szalal sztorm...
wszysto sie wywracalo...
przebudzieni czlonkowie zalogi szukali swych mundorow...
nie znalezli...
powstawal haos na statku , sztorm na morzu i dodatkowo piraci zaatakowali statek

zaloga oddana statkowi i staremu kapitanowi bronila sie dzielnie...
czesc zalogi byla zdezorientowana...
czesc zalogi spala..
czesc zalogi uciekla do piratow...
pasazerowie podobnie jak zaloga...

powstal pozar...
pozar pozostawil zgliszca w naszych sercach...

czesc pasazerow i zalogi gasila pozar...
czesc podsycala pytaniami...
nastapila powazna sytuacja kryzysowa...

kapitan rozmawial i padal spac.. dnie

czesc zalogi zachowala zdrowy rozasdek
tak jak czesc pasazerow...
czesc o niczym nie wie...przespali to...
czesc to nowa zaloga i nowi pasazerowie...
nie znaja pozaru... i histori statku-zaglowca nemo-net



i..


... powoli w tle zalozona gazeta nemo-net-forum
zalozona przez kapitana ...

kapitan pisywal dalej w tej gzecie...
gazeta owa nabrala rozpedu...
zdobyla czytelnikow
i redaktorow ...
nastapila lawina artykolow o tym co sie stalo...

gazeta w tle rozwijala sie razem ze statkiem...
kapitan ze statku pisywal regolarnie do gazety...
zaczeli pisac inni... ze statku...
zaczeto gazete nemo-net-forum czytac poniewaz w niej pisano...
gazeta neo-net-forum ...byla zalozona przez starego kapitana ok 14 miesiecy wstecz...


stary kapitan wiedzial ze nowy kapitan z zaglowca opisywanego wyzej...
zaczol dokladnie wydawac podobna gazete ale w innej szacie graficznej...
szata gazety nowego kapitana jest bardzo ladna... myslal stary kapitan...
ale zawartosci stary kapitan nie czytal tej gazety...


natomiast gazeta starego kapitana statku nemo-net, gazeta nemo-net-forum,
rozpisywala sie wciaz o pozarze na statku starego kapitana...
w gazecie nastapila burza... jak na morzu...
pisano nie znajac dokladnie sprawy z zajsc oposanych powyzej ...
kapitan ubolewal... pisal do gazety swej... pisali inni...

pisano brdzo wiele...
kapitan rozumial ze intrpretowano...
szezyly sie plotki...
i pomowienia w gazecie...jakoz i na statku...


kapitan pisze do swej gzety: powoli dogasa pozar na staku...
kapitan pisze i prosi o nie zaniebdywanie pasazerow...
kapitan pisze pomagajmy sobie wzajemnie...
kapitam tez sie denerwuje...
kapitan to przezywa...
kapitan i nieliczni ludzie pamietaja jak statek pierwszy raz ...
statek nemo-net ... jak pierwsy raz splynol na wode...

samotny maly, pusty z kapitanem w srodku...
kapitanem zerem...

gazeta kapitana pamieta stare dzieje...
gazeta jest starsza od statku...
ale gazeta zajmuje juz kilkanascie tysiecy artykolow...
w tym ok 4 tys kapitana starego...
stare poczatkowe atykuly kapitan stary wspomina z rozzewniwniwm i smutkiem...

nie tak milo byc... mysli kapitan...
ale bedzie dobrze...
sa z nami starzy i nowi redaktorzy i zaloga statku...
oraz pasazerowie i czytelnicy...

stary kapitan wiele przezyl... na statku i na lamach gazety...
stary kapitan wiele wie...
stary kapitan milczy i naprawia z gropa osob to co sie stalo...

stary kapitan nie raz byl w opalach, w wodzie i na ladzie...
stary kapitan ma swa traume...przezycia...
stary kapitan potrzebuje spokoju...
stary kapitan ma poszarpane nerwy...

stary kapitan prosi o zaniechanie walki...


kapitan za czasto powtarza w tym opowiadaniu slowo: kapitan...
kapitan jest swiadom tej wady...
stary kapitan jest swiadom swych bledow...

i...

tak... pozeglowal statek dlej a kapitan z nim...
a gazeta to opisala

historia kapitana nie jest jedyna w gazecie...
i nie jest najwazniejsza...
w gazecie zaczeli pisywac ludzie , wspierac sie i pomagac...
dobrym slowem...
kapitan takie ma ideiie od poczatku budowy statku...
i zalozenia gazety owej...

kapitan wierzy...

kapitan przeprasza ze czasem sie denerwuje... i popelnia bledy...
ale naprawa bledow w zdenerwowaniu nie pomaga... przeciwnie...czasem...



stary kapitan mysli i ma swidomosc tego co pisze...
zgoda buduje niezgoda rujnyje...



stary kapitan mysli ze statek plynie...
gazeta pisze...

kapitan bedzie dbal to nie az mu wystarczy sil...

do kiedy...?

do konca.


====================
koniec mej prozy... opowiadania...

styczen 2007r.


...




Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 9561
Ostrzeżeń: 0/5 (+|-)
Skąd: okolice warszawy

PostWysłany: 17 Sie 2007 11:58:49 am Temat postu: statek zaglowiec nemonet , gazeta nemonetforum cz.II
opowiadanie intereakcyjne:
nemonet zaglowiec

proza zycia...

czesc II nie koniecznie ostatnia... :


...



potem nowe sztormy...
pozary...
ocean nemonetu czasem szaleje...
witary i sztormy nekaja statek nemonet ...

historia zatacza kregi w innej formie co prawda ...
ale to kregi , elipsy....

statek nemonet plywa po dzis dzien...
kapitan czuje sie na dzisiaj slabo...

kto byl owego czasu na pokladzie nemonetu
czytal gazete nemonetforum
...ten wie i zna prawde...
o czasie przeszlym nemonetu...
tutaj na nemonetforum jest prawda w tysiacach stron archiwum...
kto zdola to przeczytac...
nemonet plywa wciaz , odwiedza porty,
zabiera pasazerow
kapitan i nowa zaloga oraz czesc starej zalogi powrocila...
kieruja nemonetem...
gnani witrami oceanow... sztormow... szkawalow...
nekani przez piratow...

bywa tez piekna pogoda...
wtedy sa zadowoleni...
wspieraja sie...
znaja sie od lat... juz...

wspieraja sie tez w czasie sztormow i atakow piratow...
remontuja zaglowiec nemonet
pasazerowie i zaloga
kapitan robi juz malo...
jest zmeczony i chory...
ale jest...

...piraci wciaz czuwaja by atakowac... statek zaglowiec ...
nemonet ma juz dobra zaloge...
doswiadczona...
przeszli wiele razem...

pasazerowie czasem nieswiadomi hostorii statku-zaglowca nemonet....
wsiadaja i wysiadaja ...
przewoza swe towary i ciezary...
sami moze nie zdolali by tych ciezarow udzwignac... czasem...

zaloga i inni pasazerowie
pomagaja im... nowym pasazerom nemonetu...
nowi pomagaja czasem od razu wsiadajacym na nemoneta...
wspieraja sie wzajemnie ... dzwigaja swe ciezary...
pomagaja sobie wzajemnie...
na ile potrafia...

gazeta nemonetforum opisuje to... tutaj...
wszelkie listy sa publikowane w gazecie nemo net forum

liczy sie by pomagac pasazerom dzwigac ich ciezary...
na ile potrafimy... na ile zdolamy...
nie kazdy pasazer ma sile by udzwignac swoj ciezar...

zaloga, kapitan, inni pasazerowie starzy bywalcy i mlodzi co dopiero sie zaokretowali....
pomagaja dzwigac ciezary wzajemnie na ile potrafia...
kazda pomoc jest potrzebna...
pomoc szcera ... od serca... dobre slowo ... gest... wsparcie ...
bagazu tak wiele...

bagazu tak wiele... ciezkiego bagazu...


...


koniec czesci II nie koniecznie ostatniej


napisane przeze mnie okolo sierpnia 2007r.
aktualny czas: data: 14:31 2007-09-15 teraz.





...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum: depresja, smutek, leczenie, inne ... Strona Główna -> 111 _ DEPRESJA _ FORUM _ GLOWNE _ PUBLICZNY POKOJ CZATOWY DEPRESJA NA _ WWW.CZAT.ONET.PL ___ piszemy tutaj o sobie, pomagamy wzajemnie... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin